sobota, 18 lutego 2012

Moje wrażenia z filmu "Big Love".

Hej ;)
Tytuł oczywiście będzie efektem kpin moich koleżanek ,ale mniejsza z tym. Po prostu nie wiedziałam jak to nazwać , bo to nie jest żadna recenzja tylko moje zdanie , jakoś mi się nie podobało "Moja zdanie o filmie "Big Love". Zwyczajnie wydawało mi się bez sensu.
A więc : Właśnie wróciłam z kina więc jestem na bieżąco ;) Nie mogę powiedzieć , że film mi się spodobał i nie mogę też powiedzieć , że był do bani.
Osobiście nie lubię scen erotycznych. W prawie każdym filmie jakieś są ,ale w zupełnie innej formie bądź zrobione nie tak jak tam. Tutaj było "jak na dłoni" - wszystko było widać i słuchać -,- nie lubię tego. Bardzo mnie takie momenty drażnią i nie znoszę ich oglądać. Bez tych scen film i tak byłby nie do zrozumienia. Nie wiedziałam o co chodzi , co się dzieje i dlaczego. Niby pod koniec się wyjaśniło ,ale nie za bardzo. Nadal nie wiem jaki sens miało to co zrobił jeden z głównych bohaterów filmu. Było trochę "brzydkich słów" ,ale mi to nie przeszkadza , bo było ich mało , a ja i tak jestem typem człowieka , którego takie słowa nie denerwują , bo sama ich używam - więc jaki by to miało sens ?
Podsumowując : nie polecam tego filmu ludziom , którzy :
- nie lubią scen erotycznych
-wolą jak film jest jasny , bądź chociaż chcą zrozumieć go na koniec
- przywiązują dużą wagę do kultury czyli brzydzą się wulgaryzmami
-są bardzo wrażliwi i nie lubią płakać na filmach
Co do ostatniego punktu : osobiście się nie popłakałam - dlaczego ? Po pierwsze byłam z koleżankami i cały czas się albo śmiałam albo oburzałam tym erotyzmem, po drugie szczerze to nie wiedziałabym dlaczego płaczę , bo nie za bardzo wiedziałam o co chodzi no i po trzecie pewnie nie jestem jakoś bardzo wrażliwa.  Ale myślę , że sam fakt pewnych rzeczy mógł być powodem do "wzruszenia". Bo jednak coś tam było smutnego w tym filmie w końcu to dramat ;)


Tak poza tematem posta to chciałam was przeprosić , że nie robię notki takiej jaką obiecałam. Na razie nie zrobię tego z tym pakowaniem , bo uważam , że to bez sensu. W weekend mam nauki sporo i tylko teraz mam chwilę , a wiem , że parę osób prosiło o taki post , który teraz napisałam więc wolałam to zrobić. Może przed wakacjami albo dłuższym weekendem napiszę coś na temat tego co zabieram ze sobą na wyjazdy ;)
Jak na razie z góry przepraszam a brak notek w następnym tygodniu , bo nie mam za dużo czasu no i tez przepraszam za to że teraz też nie było.


Bajos ;* 

4 komentarze: