Hej ;)
Postaram się nie rozpisywać za bardzo na te "smutne" tematy , bo tedy mam depreche ;p
Ogólnie jest dobzie ;p Dzisiaj spacerek z Asią do 22:30 ;p hahahaha. Muszę pobić rekord z wakacji jak szłam do 4 klasy. Jak na razie słabo. Nawet wtedy dłużej siedziałam na dworze - bo był mój brat .
Asia i jej opowiadania oraz ta dziwka albo coś na ulicy i ta dziwna akcja coś ala jakiś przemyt narkotyków. Oj ;p
Dobrze też było w piątek z Anią na północnej i koło ekonoma - lols :d miałam faze po - oranżadzie (?) wtf ? :d hahhaha , ale tak było ;p śpiewałam , coś pieprzyłam , a ludzie się na mnie gapili ;p jak szli w ogóle ;p machałam do traktora znaczy do tego faceta na nim ,a on nie odmachał :( o szade ;(
Jeszcze byłam dzisiaj z Agacią :* Ale nam się nudziło na widoku :( strasznie nudno tam jest -,- ej ludzie gdzie jest fajnie w skc ? :d mówić :D znaczy pisać w komentarzach ;p
Niedługo wylatuję- jej jej ! Mam ogromną nadzieję , że poznam dużo ludzi.
W ogóle mam nadzieję , że poznam dużo ludzi w te wakacje. Szczególnie przydaliby się chłopacy ;p tak od 16 do 18 lat :d najlepiej już pełnoletni ,ale to dlaczego to już inna sprawa ;) Nie będę o niej pisać :d
Jak na razie jestem w fazie "paczanie". Nic z tego poznawania nie wychodzi ,ale jak się rozkręcę z Asią lub Agacią to zobaczymy ;p
Dobra wiem , że to jest taka głupia notka , że głowa mała ,ale mniejsza z tym. Coś musiałam napisać. Dawno tu nie byłam ;p
Papa :*
sobota, 30 czerwca 2012
piątek, 22 czerwca 2012
Już niedługo :)
Hej :)
Każdy już czeka aż te ostatnie dni szkoły miną i będą wakacje ! Mimo iż nie będzie mnie zbyt długo w moim mieście to i tak mem kupę planów do zrealizowania. Musi być fajnie.
Nadal wolna. Chodź już przestaje się powoli na tym skupiać. Mam 14 lat jeśli mając 25 lat nadal nikogo mieć nie będę to się zacznę martwić ,ale jak na razie to pozostaje i tylko czekanie na miłość. Bo nikogo do niej nie zmuszę. Nikt nie jest mną zainteresowany ? - ok. Ja też wieloma osobami nie jestem zainteresowana. Denerwują mnie tylko pary idące ulicą czy coś. Ale da się przeżyć. Jakoś żyję. No trudno. Myślałam , że w gimnazjum będzie zupełnie inaczej ,a jest bardzo podobnie.
Nie chcę o tym myśleć. Dużo osób teraz jest w związkach. Np. moja Anecia :* <3 albo jeszcze takich tam parę osób :* <3 I niech sobie będą szczęśliwi. Ja się zastanawiam czy mi na pewno jest ktoś potrzebny. ja w zasadzie nikogo nie potrzebuję - chodzi o chłopaka ;)
Życzę każdemu udanych wakacji. Niech to własnie te będą niezapomniane. I niech każde następne będą tylko lepsze. Obiecuję , że w tym roku to już ostatni raz kiedy jadę z rodzicami. Za rok tylko z moimi wariatami na obozy <3 :**** Szykować się :D
Papa :*
Każdy już czeka aż te ostatnie dni szkoły miną i będą wakacje ! Mimo iż nie będzie mnie zbyt długo w moim mieście to i tak mem kupę planów do zrealizowania. Musi być fajnie.
Nadal wolna. Chodź już przestaje się powoli na tym skupiać. Mam 14 lat jeśli mając 25 lat nadal nikogo mieć nie będę to się zacznę martwić ,ale jak na razie to pozostaje i tylko czekanie na miłość. Bo nikogo do niej nie zmuszę. Nikt nie jest mną zainteresowany ? - ok. Ja też wieloma osobami nie jestem zainteresowana. Denerwują mnie tylko pary idące ulicą czy coś. Ale da się przeżyć. Jakoś żyję. No trudno. Myślałam , że w gimnazjum będzie zupełnie inaczej ,a jest bardzo podobnie.
Nie chcę o tym myśleć. Dużo osób teraz jest w związkach. Np. moja Anecia :* <3 albo jeszcze takich tam parę osób :* <3 I niech sobie będą szczęśliwi. Ja się zastanawiam czy mi na pewno jest ktoś potrzebny. ja w zasadzie nikogo nie potrzebuję - chodzi o chłopaka ;)
Życzę każdemu udanych wakacji. Niech to własnie te będą niezapomniane. I niech każde następne będą tylko lepsze. Obiecuję , że w tym roku to już ostatni raz kiedy jadę z rodzicami. Za rok tylko z moimi wariatami na obozy <3 :**** Szykować się :D
Papa :*
środa, 20 czerwca 2012
Wakacje.
Hej :)
Oceny powystawiane , wszystko już wiadomo. W zasadzie na upartego mogłabym już nie chodzić do szkoły ,ale mam szanse mieć wysoką frekwencje :) Nie chce tego schrzanić. Może w 2 lasie sobie odpuszczę :)
Ogólnie to mogę ten czas nazwać małymi wakacjami. W szkole prawie nic nie robimy , na niektórych lekcjach oglądamy filmy. Ogólnie luzik.
Nadal jestem sama. Hahahahah. Ja chyba na jakieś cuda liczę. Nawet moja córka ma chłopaka , a ja nie ;/// Cóż za beznadziejna sytuacja.
Moja córka ma lepiej. Co za ironia ;p
Dobra miałam o czymś pisać ,ale się z córką zgadałam ;p :D
Kończę. Papa :*
Oceny powystawiane , wszystko już wiadomo. W zasadzie na upartego mogłabym już nie chodzić do szkoły ,ale mam szanse mieć wysoką frekwencje :) Nie chce tego schrzanić. Może w 2 lasie sobie odpuszczę :)
Ogólnie to mogę ten czas nazwać małymi wakacjami. W szkole prawie nic nie robimy , na niektórych lekcjach oglądamy filmy. Ogólnie luzik.
Nadal jestem sama. Hahahahah. Ja chyba na jakieś cuda liczę. Nawet moja córka ma chłopaka , a ja nie ;/// Cóż za beznadziejna sytuacja.
Moja córka ma lepiej. Co za ironia ;p
Dobra miałam o czymś pisać ,ale się z córką zgadałam ;p :D
Kończę. Papa :*
piątek, 15 czerwca 2012
Coś niewiarygodnego czyli weekend ;)
Hej ;)
Dzisiejsza notka zapowiada się na długą , jednak wszystko się okaże.
Ogólnie piątek przeżyłam bez większych problemów. Wkurzył mnie jak zwykle (czyli codziennie) mój wychowawca oraz pani od chemii. Nie chcę o tym wspominać.
Co do ocen to niepewną mam tylko z chemii. Jeszcze tylko ten weekend lekkiego zakuwania , a potem już wolne ;)
Hm.... Sama nie wiem o czym chciałam napisać. Chyba o wszystkim i o niczym. tak po prostu. Może jakieś przemyślenie ? Nie wiem. Ogólnie to każdy dobrze wie , że zbliżają się wakacje. Będzie (mam nadzieję) ciepło i fajnie. Grafik mam napięty. Gdzieś wyjeżdżam , wracam mam dosłownie maximum tydzień na rozpakowanie , popranie , ogarnięcie i znowu pakowanie itp. i odjazd. Przy okazji także znajdzie się też czas na wesele. Nie mogę się już doczekać.
Czeka mnie także wyjazd np. do Londynu. Piszę o tym , bo zaczęłam się stresować. Będę jechać autokarem. Kiedy tak sobie o tym pomyślałam to przypomniało mi się zimowisko. Po prostu zapytałam się jakiejś dziewczyny czy mogę z nią usiąść a ona powiedziała , że tak. To było miłe. A co jeśli teraz tak nie będzie ? Kurde. Nie wiem co zrobić wtedy. A jak nie będę miała z kim siedzieć. A jak się nie dogadam ? A jak rodzina u której będę mieszkać będzie dziwna ? A jak dziewczyny z którymi będę mieszkać mnie znienawidzą ? A jak się z nimi nie dogadam ? A jak mi braknie kasy ? A co jeśli się zgubię ? A co jeśli zachoruję ? (chyba najgorsza opcja ever !;(((( )i wiele , wiele podobnych pytań wypełnia moje myśli , mózg. Kiedy tylko przyjdzie mi temat tego wyjazdu mam miliony pytań na które chciałabym znać odpowiedź. A nie znam i prawdopodobnie znać będę dopiero po wyjeździe - kiedy wrócę. Mam nadzieję , że nie będzie tak źle.
Ogólnie moje życie akie "miłosne" od paru lat , a tak na poważnie to od 14 lat się nie zmienia. Nadal nikogo nie mam. Ja wiem , że mam tylko 14 lat , że jestem młoda ,ale ja na serio chciałabym mieć kogoś - mówię to szczerze i otwarcie. Tylko nie byle kogo. Kogoś kogo bym pokochała i on też by pokochał nie. Ale jak na razie nawet nie liczę na coś takiego. W ogóle zastanawiam się czy powinnam liczyć. Co zrobię jeśli okażę się , że nigdy nikogo nie będę miała ? Wtedy nadzieja zawiedzie , bo cały ten czas myślenie o tym zmarnuje.
Teraz palnijcie mnie w łeb porządnie ,ale muszę to powiedzieć : chcę się zakochać.
Tak. Chcę. Wiem , że to najgłupsze słowa jakie mogłam w życiu napisać/powiedzieć. Wiem , że niedługo mogę ich żałować ,ale już o ponad roku nawet chyba dwóch nie jestem zakochana. Tak typowo. To , że jakaś tam osoba mi się spodobała czy coś to dupa. Takich facetów co mi się podobają jest mnóstwo i nawet więcej ;p Od czasu D. nie ma nikogo takiego. Holender z Berlina to był paro dniowy wyjątek ,ale szansa na spotkanie z nim wynosi 0 do miliarda. Czyli tak czy siak 0%. Nie jestem zakochana. Nic na to nawet nie wskazuję. Ja w sumie to czekam na osobę w której mogłabym się zakochać. O której mogłabym myśleć - a takowej nie ma. Myślę o osobach nieistniejących albo tych spotkanych w szkole/na ulicy. Mam tego serdecznie dość. Może jednak zakochanie dobrze na mnie wpływa ;ppp Dobra kończę tę bezsensowną notkę ;p
Papa :*
Dzisiejsza notka zapowiada się na długą , jednak wszystko się okaże.
Ogólnie piątek przeżyłam bez większych problemów. Wkurzył mnie jak zwykle (czyli codziennie) mój wychowawca oraz pani od chemii. Nie chcę o tym wspominać.
Co do ocen to niepewną mam tylko z chemii. Jeszcze tylko ten weekend lekkiego zakuwania , a potem już wolne ;)
Hm.... Sama nie wiem o czym chciałam napisać. Chyba o wszystkim i o niczym. tak po prostu. Może jakieś przemyślenie ? Nie wiem. Ogólnie to każdy dobrze wie , że zbliżają się wakacje. Będzie (mam nadzieję) ciepło i fajnie. Grafik mam napięty. Gdzieś wyjeżdżam , wracam mam dosłownie maximum tydzień na rozpakowanie , popranie , ogarnięcie i znowu pakowanie itp. i odjazd. Przy okazji także znajdzie się też czas na wesele. Nie mogę się już doczekać.
Czeka mnie także wyjazd np. do Londynu. Piszę o tym , bo zaczęłam się stresować. Będę jechać autokarem. Kiedy tak sobie o tym pomyślałam to przypomniało mi się zimowisko. Po prostu zapytałam się jakiejś dziewczyny czy mogę z nią usiąść a ona powiedziała , że tak. To było miłe. A co jeśli teraz tak nie będzie ? Kurde. Nie wiem co zrobić wtedy. A jak nie będę miała z kim siedzieć. A jak się nie dogadam ? A jak rodzina u której będę mieszkać będzie dziwna ? A jak dziewczyny z którymi będę mieszkać mnie znienawidzą ? A jak się z nimi nie dogadam ? A jak mi braknie kasy ? A co jeśli się zgubię ? A co jeśli zachoruję ? (chyba najgorsza opcja ever !;(((( )i wiele , wiele podobnych pytań wypełnia moje myśli , mózg. Kiedy tylko przyjdzie mi temat tego wyjazdu mam miliony pytań na które chciałabym znać odpowiedź. A nie znam i prawdopodobnie znać będę dopiero po wyjeździe - kiedy wrócę. Mam nadzieję , że nie będzie tak źle.
Ogólnie moje życie akie "miłosne" od paru lat , a tak na poważnie to od 14 lat się nie zmienia. Nadal nikogo nie mam. Ja wiem , że mam tylko 14 lat , że jestem młoda ,ale ja na serio chciałabym mieć kogoś - mówię to szczerze i otwarcie. Tylko nie byle kogo. Kogoś kogo bym pokochała i on też by pokochał nie. Ale jak na razie nawet nie liczę na coś takiego. W ogóle zastanawiam się czy powinnam liczyć. Co zrobię jeśli okażę się , że nigdy nikogo nie będę miała ? Wtedy nadzieja zawiedzie , bo cały ten czas myślenie o tym zmarnuje.
Teraz palnijcie mnie w łeb porządnie ,ale muszę to powiedzieć : chcę się zakochać.
Tak. Chcę. Wiem , że to najgłupsze słowa jakie mogłam w życiu napisać/powiedzieć. Wiem , że niedługo mogę ich żałować ,ale już o ponad roku nawet chyba dwóch nie jestem zakochana. Tak typowo. To , że jakaś tam osoba mi się spodobała czy coś to dupa. Takich facetów co mi się podobają jest mnóstwo i nawet więcej ;p Od czasu D. nie ma nikogo takiego. Holender z Berlina to był paro dniowy wyjątek ,ale szansa na spotkanie z nim wynosi 0 do miliarda. Czyli tak czy siak 0%. Nie jestem zakochana. Nic na to nawet nie wskazuję. Ja w sumie to czekam na osobę w której mogłabym się zakochać. O której mogłabym myśleć - a takowej nie ma. Myślę o osobach nieistniejących albo tych spotkanych w szkole/na ulicy. Mam tego serdecznie dość. Może jednak zakochanie dobrze na mnie wpływa ;ppp Dobra kończę tę bezsensowną notkę ;p
Papa :*
czwartek, 14 czerwca 2012
Natłok wszystkiego , za dużo wszystkiego.
Hej :)
Zapowiadałaby się bardzo długa notka gdyby nie fakt , że muszę iść umyć głowę i nauczyć się na sprawdzian z biologi z.... całego roku. Tak brawo dla naszej pani od bio. Genialny pomysł. Moja nauka będzie polegała na przeczytaniu podsumowaniu działów i tyle. Mam głęboko w czterech literkach to co tam będzie. Za długi te rok szkolny. Mam już serdecznie dość. Już kolejny dzień mam ochotę uciec.
Po radzie szykują się jakieś wagary :D
Uhu uhu. Nareszcie. Najlepiej gdybyśmy uciekli ;p Hahahahaha ^^ Dobra genialny pomysł.Dobra łazienka się zwolniła ;p muszę ją zająć :D Lecę. papapa :*
Zapowiadałaby się bardzo długa notka gdyby nie fakt , że muszę iść umyć głowę i nauczyć się na sprawdzian z biologi z.... całego roku. Tak brawo dla naszej pani od bio. Genialny pomysł. Moja nauka będzie polegała na przeczytaniu podsumowaniu działów i tyle. Mam głęboko w czterech literkach to co tam będzie. Za długi te rok szkolny. Mam już serdecznie dość. Już kolejny dzień mam ochotę uciec.
Po radzie szykują się jakieś wagary :D
Uhu uhu. Nareszcie. Najlepiej gdybyśmy uciekli ;p Hahahahaha ^^ Dobra genialny pomysł.Dobra łazienka się zwolniła ;p muszę ją zająć :D Lecę. papapa :*
wtorek, 12 czerwca 2012
Zniechęcenie
Hej
Dzisiaj miałam ostro się uczyć ,m a wyszło tak , że ostro czyściłam szczotki do włosów ;p
Nie umiem na angielski , bo ogólnie nie ogarniam tego. W ogóle to tak mi było słabo w szkole , że prawie zemdlałam. Na wf-ie się poprawiło , a potem poszłam po szkole spać do jakiejś 17:30.
Zeszli się znowu rozumiecie ? Ten chuj będzie nadal kłamać , a ona mu na to pozwalać. Nie wierzę , po prostu nie wierzę. Myślałam , że może ona jest mądrzejsza.
Jeszcze tylko :angielski , chemia , plastyka i będzie wszystko jak najbardziej na swoim miejscu :)
Ocenki się szykują świetne - no może dla kogoś z wyższą średnią to niezadowalające oceny,ale jak dla mnie - bomba ^^ Jestem z siebie zajebiście dumna. Myślałam , że będzie gorzej. A tu paczeć jest świetnie ;p
Co do średniej wychodzi mi jakieś 4,5 może więcej ale jakoś tak. Na pewno nie czerwony pasek ;) Oceny z poszczególnych przedmiotów może tu napiszę ,ale nie wiem. Nie sądzę żeby to było konieczne.
Dzisiaj Polska gra z Rosją . Chciałam obejrzeć mecz ,ale chyba jednak będę musiała ostro zakuwać. A z resztą wynik będzie taki jaki będzie czyli dla Polski niekorzystny , a ja i tak meczów nie lubię oglądać (dobra jest ok ,ale jak się ma z kim , a tu tylko mój zamulający tata i mam , która teraz ma urwanie głowy w pracy i cały czas sprawdza jakieś prace więc nie ma z kim;p) .
Ogólnie wszystko idzie na +. Niedługo wakacje - czekam na nie już od bardzo dawna. Z resztą , pewnie każdy czeka tak samo długo jak ja.
Odchudzanie idzie kiepsko , ostatnio ostro zawaliłam. Nie wyjdę poza tą magiczną 6. Dziękuję Bogu , że jestem takim grubasem -,-
Papa :*
Dzisiaj miałam ostro się uczyć ,m a wyszło tak , że ostro czyściłam szczotki do włosów ;p
Nie umiem na angielski , bo ogólnie nie ogarniam tego. W ogóle to tak mi było słabo w szkole , że prawie zemdlałam. Na wf-ie się poprawiło , a potem poszłam po szkole spać do jakiejś 17:30.
Zeszli się znowu rozumiecie ? Ten chuj będzie nadal kłamać , a ona mu na to pozwalać. Nie wierzę , po prostu nie wierzę. Myślałam , że może ona jest mądrzejsza.
Jeszcze tylko :angielski , chemia , plastyka i będzie wszystko jak najbardziej na swoim miejscu :)
Ocenki się szykują świetne - no może dla kogoś z wyższą średnią to niezadowalające oceny,ale jak dla mnie - bomba ^^ Jestem z siebie zajebiście dumna. Myślałam , że będzie gorzej. A tu paczeć jest świetnie ;p
Co do średniej wychodzi mi jakieś 4,5 może więcej ale jakoś tak. Na pewno nie czerwony pasek ;) Oceny z poszczególnych przedmiotów może tu napiszę ,ale nie wiem. Nie sądzę żeby to było konieczne.
Dzisiaj Polska gra z Rosją . Chciałam obejrzeć mecz ,ale chyba jednak będę musiała ostro zakuwać. A z resztą wynik będzie taki jaki będzie czyli dla Polski niekorzystny , a ja i tak meczów nie lubię oglądać (dobra jest ok ,ale jak się ma z kim , a tu tylko mój zamulający tata i mam , która teraz ma urwanie głowy w pracy i cały czas sprawdza jakieś prace więc nie ma z kim;p) .
Ogólnie wszystko idzie na +. Niedługo wakacje - czekam na nie już od bardzo dawna. Z resztą , pewnie każdy czeka tak samo długo jak ja.
Odchudzanie idzie kiepsko , ostatnio ostro zawaliłam. Nie wyjdę poza tą magiczną 6. Dziękuję Bogu , że jestem takim grubasem -,-
Papa :*
niedziela, 10 czerwca 2012
Już trochę przeszło :)
Hej :)
Chyba coś mnie jebło. Nagle olśniło mnie , że muszę sobie dać spokój, że chuj z tego będzie. Z płakania , rozczulania się nad sobą. Czasu nie cofnę - nie dowiem się jak miał na imię i w ogóle nic. Nie mogę niczego żałować. Było fajnie. 15minutowa znajomość - ok :) Będzie takich więcej. Niedługo koniec roku szkolnego - wakacje idealny czas na poznanie kogoś interesującego. Chociaż po ostatnich wydarzeniach boje się z kimkolwiek wiązać. Boje się , że stanie się to tamo co stało się jej :( Że po prostu trafię na kogoś kto nie będzie mógł mnie zrozumieć , kto będzie chorobliwie zazdrosny. Nie chce tego. Chce być z kimś ,ale chce być wolna. To tak jakbym chciała lecieć ,ale chciała też bym iść po drodze. Dziwne ,ale mój tata nie jest zazdrosny o moją mamę , a są ze sobą już długo i nie zapowiada się żeby coś miało stanąć na przeszkodzie ich związkowi. Może to wkroczenie w nowy wiek tak mnie zmienił. Postanowiłam zrobić się na "dorosłą" , ciekawe co mi po tym. Wpadłam w jakąś fobie. Wpadłam w coś przed czym jakieś 2 czy 3 lata temu chroniłam się rękoma i nogami. Życie jest dziwne. Coś mija , coś przychodzi. Niektórzy nie znają się do końca. To dziwne ,że starsi ludzie potrafią Ci powiedzieć co będziesz myśleć za parę lat i jak bardzo zmienią się twoje poglądy. Pod ich presją ,po prostu ulegasz - wiesz , że tak masz myśleć za parę lat , bo ktoś tak powiedział. Masz to zapisane w psychice..... Głupie.
Czemu jestem taka ślepa , czemu tego nie widziałam ? Teraz jak wiem nie ogarniam jak on mógł to kryć 2 lata , aż dwa lata ! Wszystko zniszczył. Nie lubię go. Jaka ja byłam ślepa. Czy coś takiego w ogóle da się ukryć ? Czy tylko ja jestem taka ślepa. Ale nie oszukał tylko mnie, oszukał wszystkich. Nadal kłamię. Boję się o niego. To może być złe dla jego zdrowia. Nie umiem o tym nie mówić. Po prostu chyba za bardzo go kocham. Bo jednak go kocham. Kocham skurwysyna. ;((((((
Kończę ten beznadziejny wpis. Do nauki !
Papa :*
Chyba coś mnie jebło. Nagle olśniło mnie , że muszę sobie dać spokój, że chuj z tego będzie. Z płakania , rozczulania się nad sobą. Czasu nie cofnę - nie dowiem się jak miał na imię i w ogóle nic. Nie mogę niczego żałować. Było fajnie. 15minutowa znajomość - ok :) Będzie takich więcej. Niedługo koniec roku szkolnego - wakacje idealny czas na poznanie kogoś interesującego. Chociaż po ostatnich wydarzeniach boje się z kimkolwiek wiązać. Boje się , że stanie się to tamo co stało się jej :( Że po prostu trafię na kogoś kto nie będzie mógł mnie zrozumieć , kto będzie chorobliwie zazdrosny. Nie chce tego. Chce być z kimś ,ale chce być wolna. To tak jakbym chciała lecieć ,ale chciała też bym iść po drodze. Dziwne ,ale mój tata nie jest zazdrosny o moją mamę , a są ze sobą już długo i nie zapowiada się żeby coś miało stanąć na przeszkodzie ich związkowi. Może to wkroczenie w nowy wiek tak mnie zmienił. Postanowiłam zrobić się na "dorosłą" , ciekawe co mi po tym. Wpadłam w jakąś fobie. Wpadłam w coś przed czym jakieś 2 czy 3 lata temu chroniłam się rękoma i nogami. Życie jest dziwne. Coś mija , coś przychodzi. Niektórzy nie znają się do końca. To dziwne ,że starsi ludzie potrafią Ci powiedzieć co będziesz myśleć za parę lat i jak bardzo zmienią się twoje poglądy. Pod ich presją ,po prostu ulegasz - wiesz , że tak masz myśleć za parę lat , bo ktoś tak powiedział. Masz to zapisane w psychice..... Głupie.
Czemu jestem taka ślepa , czemu tego nie widziałam ? Teraz jak wiem nie ogarniam jak on mógł to kryć 2 lata , aż dwa lata ! Wszystko zniszczył. Nie lubię go. Jaka ja byłam ślepa. Czy coś takiego w ogóle da się ukryć ? Czy tylko ja jestem taka ślepa. Ale nie oszukał tylko mnie, oszukał wszystkich. Nadal kłamię. Boję się o niego. To może być złe dla jego zdrowia. Nie umiem o tym nie mówić. Po prostu chyba za bardzo go kocham. Bo jednak go kocham. Kocham skurwysyna. ;((((((
Kończę ten beznadziejny wpis. Do nauki !
Papa :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)